Blog > Komentarze do wpisu

Artemio Franchi & Emirates

Co byśmy, biedni Polacy z naszą cherlawą Ekstraklasą, poczęli bez Ligi Mistrzów? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będziemy jutro na  tytułowych obiektach świadkami heroicznych zmagań do ostatniego gwizdka i niebywałych wyczynów bohaterów obu ekip. Okoliczności ku temu są nader sprzyjające: oba mecze zakończyły się wynikiem 2:1 (pro forma- wygrywały odpowiednio Bayern i Porto), w obu meczach wygrywali gospodarze, którzy jednak dali sobie wbić gola przed własną publicznością, w obu rewanżowych spotkaniach nie można więc wskazać jednoznacznie faworyta- słowem, raj dla koneserów futbolu. Gdzie futbolowe doznania będą bardziej intensywne?

 

Arsenal i Porto, powiedzmy sobie szczerze, w tym roku raczej w elitarnych europejskich rozgrywkach nie zatriumfują. Nie posiadają wystarczająco wielu argumentów, by zdominować elitarne zmagania i nie mam tu na myśli bynajmniej kadry, gdyż zwykło się mawiać, że nazwiska nie grają, a nawet morze pieniędzy nie decyduje o wielkości drużyny. Brak im za to mimo wszystko mentalności zwycięzców, która jeszcze kilka lat temu dawał o sobie znać, obecnie jednak pogrążony jest w kilkuletniej drzemce. Porto na ligowym podwórku co prawda wybiegało rok temu mistrzostwo i dwa i trzy lata temu również, ale po odejściu Mourinho w Europie ciężko ich traktować jak hegemonów, a Arsenal, choć Wegner misternie realizuje swój długofalowy plan, dopiero w bieżącym roku cichaczem próbuje złamać monopol MU i Chelsea i kto wie, co się stanie na szczycie PL. Nie są to prawdziwi kilerzy, którzy byliby w stanie pokonać potentatów na miarę Barcy, Realu itp. Obie ekipy mają w sobie jednak coś, co przyciągnie przed telewizory i na Emirates wielu kibiców. To bliżej niezidentyfikowane coś to mieszanka bezkompromisowej, ofensywnej piłki, młodości Londyńczyków i niezłomnego charakteru Portugalczyków. W tym roku Porto strzeliło swym rywalom w lidze 45 goli, a The Gunners, bagatela, aż 69.  Tracą też stosunkowo sporo, czyli czego można się spodziewać we wtorek na stadionie przy Ashburton Grove? Pięknych goli, zapierających dech akcji i fali zawałów w stolicy Anglii, ale według mnie nastąpi to tylko wtedy, gdy Portugalczykom uda się otworzyć wynik. Czego sobie i Wam życzę.

Podchodząc do tematu bardziej merytorycznie, sprawa wygląda następująco:

Ostatnie mecze ligowe Anglików –

07/02/10 League Chelsea FC (A) L 0-2

10/02/10 League Liverpool FC (H) W 1-0 Diaby 72

20/02/10 League Sunderland AFC (H) W 2-0 Bendtner 27, Fàbregas 90+3 (p)

27/02/10 League Stoke City FC (A) W 3-1 Bendtner 32, Fàbregas 90 (p), Vermaelen 90+4

06/03/10 League Burnley FC (H) W 3-1 Fàbregas 34, Walcott 60, Arshavin 90+4

I Porto –

07/02/10 League A. Naval 1° Maio (H) W 3-0 Tomás Costa 39, Falcao 80, Varela 89

13/02/10 League Leixões SC (A) D 0-0

21/02/10 League SC Braga (H) W 5-1  Raul Meireles 15, Álvaro Pereira 35, Falcao 37, 73,Belluschi 83

28/02/10 League Sporting Clube de Portugal (A) L 0-3

06/03/10 League SC Olhanense (H) D 2-2 Falcao 81, Guarín 90+2

W rankingu najlepszych klubów europejskich wg. IFFHS Kanonierzy zajmują 6 miejsce, Smoki z Dragao- 28. W swoich ligach zgodnie okupują trzecie miejsca w tabeli.

Kadra FC Porto:

Bramkarze: Helton i Nuno.
Obrońcy: Bruno Alves, Álvaro Pereira, Fucile, Maicon, Miguel Lopes, Nuno André Coelho i Rolando.
Pomocnicy: Belluschi, Guarín, Raul Meireles, Ruben Micael i Tomás Costa.
Napastnicy: Falcao, Hulk, Mariano, Rodrígues i Varela.

Na liście zabrakło Valeriego, Addy’ego, Beto i Sérgio Oliveiry, a także kontuzjowanych Fernando, Orlando Sá i Fariasa.

Kadra Arsenalu:

Do gry gotowi są już na szczeście, co zaakcentował wyraźnie Boss, Song i Cambpell. W Arsenalu nie zobaczymy za to z pewnością Kierana  Gibbsa, Johana Djourou, Robina van Persiego, Williama Gallasa, Aaron Ramsaya no i …

w kadrze meczowej zabraknie również mózgu, kapitana, wodza, kreatora gry The Gunners- Cesca Fabregasa. Patrząc z niedowierzaniem na to, co wyczynia w tym roku Hiszpan, należałoby jego absencję w jutrzejszym spotkaniu uczcić minutą ciszy lub czarnymi opaskami. A może poradzą sobie bez niego?

- Z pewnością będzie nam jutro brakować Fabregasa, ale wszyscy zawodnicy zagrają z pełnym zaangażowaniem i wiarą w zwycięstwo- mówi Almunia.

-To fantastyczny piłkarz, który jest wspaniale nastawiony do gry. Niektórzy zapominają, że pracuje dla całej drużyny i ma dużą wydajność. W tym sezonie poczynił ogromny krok naprzód. W wieku 22 lat dojrzał.- mówił dziś Sky Sports Wegner.

Który ma teraz cholernie ciężki orzech do zgryzienia.

Tak, teraz o tym wspomnę. Jutro między słupkami stanie Almunia w miejsce Fabiańskiego. Chyba nawet my, jego rodacy, powinniśmy się cieszyć, że tym razem Łukasz sobie odpocznie, bo po jego ostatnim difficult eveningu drżę o psychikę golkipera w przypadku podobnej do tej z Dragao traumy.

Na koniec krótko strona techniczna: spotkanie sędziował będzie niejaki Frank De Bleeckere, na liniach pomogą mu rodacy Peter Hermans, Walter Romans

Mój typ – ładny mecz i awans Kanonierów. Analiza drugiego meczu soon .:)

 

P.S  Jutro stuknie dziewiętnastka obrońcy Arsenalu, Thomasowi Cruisowi, ciekawe czy Arsene zdobędzie się na gest i da mu kopnąć sobie w Champions League ? I czy Thomas będzie świętował po meczy tylko swe urodziny czy dojdzie też kolejny toast, „we got it, za ćwierćfinał Champions League, panowie!” ?

poniedziałek, 08 marca 2010, bhad4

Polecane wpisy

Współpracujemy z:

Kontakt:

know91 GG: 9473682

bhad4 GG: 1077883

Statystyki:

Najlepsze Blogi
Blogi Sportowe
darmowe komponenty na strone
PageRank
Katalog stron internetowych Sznurkownia.pl